Cześć, jestem Darek, kucharz z duszą artysty i żołądkiem eksperymentatora. Gotuję w restauracji, gdzie codziennie czaruję talerze smakiem. Moja specjalność? Łączenie niemożliwego! Kiedyś przez przypadek dodałem czekoladę do sosu bolońskiego - goście byli zachwyceni, a ja zyskałem przydomek "Szalony Alchemik Kuchni". Moja żona twierdzi, że nawet we śnie mieszam w garnkach. Raz próbowałem zrobić sobie wolne od gotowania, ale skończyło się to kulinarną orgią na kempingu - sąsiedzi z pola namiotowego do dziś wspominają moje szaszłyki z dzikiego szczawiu i leśnych grzybów. Gotowanie to moje życie, pasja i najlepsza forma terapii - kto by pomyślał, że siekanie cebuli może być tak relaksujące?